2011-08-13

Czas jakiś temu na Steamie Left 4 Dead 2 były w promocji po jakieś 4 ojro. Koledzy mają, grają, to sobie kupiłem. W multi był pomysł aby komunikować się przez Skype, spoko, mam słuchawki, po ponad roku włączyłem mikrofon i zaczęły się aluzje, że coś straszliwie buczy. SOA#1. Wyłączyłem mikrofon - aluzji nie ma, włączam, aluzje są. OK, będę grał bez mikrofonu, sugestia że jak będę miał problem to mam zabuczeć 2 razy była na poziomie tej, jak mi się pingle w robocie rozwaliły bo walnąłem się o gałąź - żebym przełączył na 640x480 i do roboty.
Po partii zacząłem śledztwo - włączyłem mikrofon na słuchawki, rzeczywiście buczy, rozglądnąłem się po okolicy - jest podejrzany - acar pod biurkiem, do niego włączony drugi, do drugiego kupa stuffu, wyłączyłem drugi, buczy jakby mniej. Dodatkową poszlaką było to, że blinkenlichten w acarze już nie było blinken. Zebrałem się i powlokłem do RTV Euro - bezczelnie reklamuję, bo mimo wszystko mają stosy rzydatnych rzeczy - jak mi się switch zjarał to dostałem właśnie tam, Vobis miał tylko 5-cio portowe, a ja miałem życzenie mieć 8 a nie 5.
Wyszło spoko - przy wejściu były takie dość wypaśne, z 4 gniazdkami, po 49,99. Obok był hubik USB w podobnej cenie, przyjrzałem mu się i na opakowaniu stało, że da się do niego podłączyć jeszcze zasilaczyk, nie załączony w zestawie, i niedostępny w sklepie, bo się zapytałem sprzedawcy. Super.
Sprzedawca przeszukał inną półkę, i tam był fajniejszy hubik Belkina, z opcjonalnym do działania zasilaczem ale dołączonym w zestawie, tańszy, tadam.
Resztę sklepu przeszukałem sam, i znalazłem bardzo podobny acar co ten przy wejściu, w tej samej cenie, tylko bardziej zakurzony i z 6 gniazdkami zamiast 4, jeszcze tylko aku AA do aparatu i do domu.
Przy wyjsciu bramki powiedziały BIP BIP BIP, jestem uczciwym obywatelem, przesunąłem moje 180+cm wzrostu i 100+kg wagi w stronę pani która była niższa i mniej spasiona, wyciągam zakupy i kuriozalne papiery które się dostaje podczas uiszczania, pani znajduje jeden nieodklejony paseczek. Pakuję się, wychodzę, BIP BIP BIP, wracam, od nowa, jeszcze jeden jest w środku pudełka, wychodzę, do 3 razy sztuka, udało się.
Wróciłem do domu, zanurkowałem pod biurko, wywlokłem kłębowisko kabli, (przywlokłem odkurzacz i odkurzyłem), władowałem nową listwę, popodłączałem, mikrofon dalej buczy a mi skończyły się racjonalizacje tego, że słuchawki są dobre.
Wziąłem słuchawki do pracy, dalej buczą, czyli trzeba kupić nowe. Wygląda na to, że gdy kabel walał się po podłodze a ja po nim jeździłem kółkami krzesła to coś się spierdzieliło w kabelku.
Kupiłem inne - opis w którejs kolejnej notce, działają, kabelek wisi sobie na haczyku wkręconym w meble i juz nie wala sie po podłodze.

Etykiety: ,

2011-03-04

No i ostatecznie mi odbiło.
Rynek gier po powrocie Amigi^W^Winwazji konsol idzie w kierunku zamkniętej platformy na którą gry są coraz droższe, całkiem zrozumiałe że skoro mogą, to tak robią.
Mnie dwa tygodnie temu wzięło i zainstalowałe sobie betę Dawn of War II: Retribution - jak widać na Steamie kosztuje swoje 30 Ojro (jeszcze możebnie, bywają produkcje dwa razy droższe), na szczęście w .pl ktoś wyjątkowo wykazał się znajomością lokalnego rynku i siły nabywczej: można mieć wersję podstawową albo zaawansowaną, zburżuiłem się i mam tę drugą.
Próba instalacji zakończyła się zonkiem - najpierw risercz jak w kliencie Steama uruchomić instalkę z napędu, da się w sumie prosto -install LITERA: ale gra nie jest opublikowana i będzie za 8 godzin, ale mogę sobie zaciągnąć na zaś.
No super, zaciągnięcie przy moim łączu to 8 godzin, tyle samo ile do rozpoczęcia instalacji z napędu, poczekałem.
O 23 tadam, instalacja, napęd chodzi jak odkurzacz przemysłowy, zainstalowało się i stwierdziło, że dociągnie 300 megsów z netu, a chwilę potem z 300 megsów zrobiło 4,7 ale giga, no faking waj, odinstalowanie, instalacja jeszcze raz. Dwie próby później i bekap płytki na dysku dla uniknięcia hałasu przy kolejnych i gierka ruszyła.
Jeszcze raz taki numer odwaliła rano gdy zachciało mi się zamieć wersję angielską, tak samo - najpierw 700, później 4700, ale jakoś Steam doszedł do konsensusu z samym sobą i dossał tylko 800.
Wersja gry wcale wypaśna - ze Steama za jego cenę można sobie było kupić grę z bonusem dla wybranej rasy (oprócz nidów, dla których bonus był zarezerwowany dla sklepu THQ). Ja dostałem cztery, oprócz orkowego, który był ekskluzywny dla Steama.
Z tą ekskluzywnością nie jest tak do końca ekskluzywnie, bo tuż po releasie okazało się, że wszystkie sześć bonusików można sobie po prostu kupić za ojro od sztuki, czyli płacąc mniej za pudełko niż wynosiła cena steamowa dostałem jeszcze 4 bonusiki. I koszulkę. I pudełka i płytkę i takie tam, fajnie.
Jedynie do kampanii mam wrażenie że misje są dokładnie takie same, tylko innymi rasami się gra.

Etykiety:

2010-10-30

Moje tak zwane szczęście.
Czasem mam tak, że mnie ciągnie do księgarni, i okazuje się, że właśnie wylądowała książka którą chciałem mieć.
Czasem mam tak, że patrzę się na kawałek kodu bo mi wygląda jakoś dziwnie, i w końcu okazuje się, że tam jest błąd.
Przez ostatni tydzień nabrałem chcicy na Dawn of War II: Chaos Rising. Tak jakoś, więc codziennie wlepiałem się w cenę na Steamie. Było najpierw 29 ojro, kurwadużo czyli realnie oddawało siłę nabywczą polskiej pensji - połowa.
Przedwczoraj zeszli do 19.99, rewelacja, kosztuje tyle co w Polsce, ale okazało się, że gram.pl ma promocję o 30 zeta mniej, 54 z przesyłką wyglądało akceptowalnie więc zamówiłem.
Sprawdziłem jeszcze na Steamie, żeby nie było, bo był tydzień z THQ i leciały rózne interesujące tytuły za 1/3 albo pół ceny. Walnęli wielką helołinową wyprzedaż różnych gier, no to stwierdziłem że z niczym raczej nie wyskoczą.
Zajebiście się ucieszyłem jak zadzwoniłem do miejsca gdzie to mam odebrać - będzie we wtorek po długim weekendzie, kij wam w ryj, przynajmniej skończę agregator miejsca zbiórki do Traviana.
Dotarłem do domu z roboty, spradziłem na Steamie no i kurwa na Steamie przecenili z 19.99 na 9.99 ojro, cud, miód i orzeszki ja pierdolę.
Kupiłem, spróbuję polską sprzedać w okolicy średniej ze Steama i krajowego dystrybutora, może się ktoś znajdzie chętny.
A wisienką na torcie było to, ile się giera ściągała.
Jak zainstalowałem DoW II, coś się ściągało noc i pół dnia (plus voodoo z przeniesieniem Steama na inny dysk).
Chaos Rising ściągało się mniej więcej tak szybko, jak przeczytanie tego zdania od tego słowa do tego - wygląda na to, że całą grę miałem na dysku, tylko jakiejś śmiesznej aktywacji mi brakowało.
Ciekawe czy dalej będzie to tak u mnie działało, czy obsmarowanie tego dziwnego ściągania uwagi to wyłączy, wtedy będę do siebie mówił Earl.

Etykiety:

2010-07-28

Przepykałem się przez Dawn Of War II dwa razy - na najtrudniejszym i najłatwiejszym poziomie, oberwałem w multipleju sromotnie, czekam aż Chaos Rising potanieje - jakby Euro było o połowę tańsze, to gry miałyby akceptowalne ceny do siły nabywczej wypłaty, co jakiś czas rzucam okiem na tak zwaną wartość dodaną, czyli Steam.
Zassałem demko Supreme Commandera 2, ładne, miłe, zainstalowałem kupionego wcześniej Supreme Commandera, też miłe, widać postęp pomiędzy pierwszą a drugą częścią, widać także postęp względem TA.
Wczoraj w oko mi wpadł Alien Swarm - izometryczna strzelawka za darmoszkę z którą patrząc po forum można zrobić bardzo dużo, całkiem bardzo bardzo miodne.
Niestety uświadamia mi powoli że Radeon 4770 nie był szczytem technologii jak go kupowałem i skłania do głebszych rozważań na temat CrossfireX, ciekawe czy w ogóle zadziała.

Etykiety:

dorzut

2010-05-05

W końcu zmęczyłem Soulstorm, Space Marines, bo jednak są najłatwiejsi.
Smutek, bo dwie kończące misje zrobiłem przed czasem, bo coś się zjebło, zblokowało i komputer przestał konkretnie atakować. Dziwnym przypadkiem były to misje przeciwko Siostrzyczkom Bitwy (powiedzmy wyzwanie) i Mrocznym Eldarom (fajne survival horrory, ale rasa cienka jak dupa węża, zwiadowcy ze snajperkami rzondzom :)), ciekawe czy to autorzy coś zwalili w skryptach kontrolnych.
Ranking trudności - najtrudniejsza była do wyjęcia Gwardia Imperialna przez swoje przesrane działo, potem było z górki, Choasu nie załatwiłem bo kłapouchy zrobiły to za mnie, Tau też byli wyzwaniem bo trzeba się było streszczyć na początku, potem Nekroni, Orki tak sobie, pójść i zarżnąć, kwestia czasu i ilości.
Teraz reszta ras, ciekawe czy błędy w misjach się powtórzą czy będzie to jednak jakieś wyzwanie, i jak tragicznie będzie się grało cieńkimi ciemnymi eldarami.
Sama gra jest trudniejsza od Dark Crusade - słabsze jednostki gwardii przybocznej, inaczej porobione przepaki, każda rasa ma swój (szczególnie ślitaśna jest wysunięta baza Sióstr Bitwy, jak się pindy wzmocnią do 10 to na 2 mapach wymiękłem i sobie darowałem), i poprawili przede wszystkim fortyfikowanie map, już się nie da położyć megapola minowego na połowie planszy, pozajmować i ufortyfikować większości punktów strategicznych i pójść i dorżnąć komputer, teraz każda bitwa idzie od powiedzmy zera.

Etykiety:

2010-02-08

Będzie rozrywkowo. Grywam sobie w Hearts Of Iron 2 (na 3 poczekam aż nieco stanieje i dostanie porcję patchy) i co jakiś czas rozwala mnie albo tłumoczenie (chyba gdzeiś wspominałem o bombowcach okrętowych), albo brak tłumaczenia - Yakovlev Yak-ileś zamiast po polsku Jakowlew Jak-ileś, albo nieładne obrazki.
SVN całkiem ładnie obsługuje katalogi z obrazkami i konfiguracją do HoI2 :)
No i znalazłem stronę z czymś co uznałem za wystarczająco ładne, zeby się podzielić - fotki z pokazów lotniczych i nie tylko: http://www.richard-seaman.com/index.html, rewela do ukradzenia i użycia jako modele do najpopularniejszych samolotów występujących w grze, w grze są paskudne czarno-białe zdjęcia, może i robią odpowiedni klimat, ale kolorowe jak dla mnie są fajniejsze.

Etykiety:

dorzut

2009-12-21

W ramach przedświątecznych zakupów przełaziłem obok regału z tanimi grami. W Karfurze, to ważne.
Już dawno w oko mi wpadła duchowa następczyni IMO najfajniejszego RTSa - Total Annihilation - Supreme Commander w niepowalającej cenie 24,90, to sobie wziąłem.
Za kasą odkleiłem cenę z metki, a pod nią była inna.
19,90.
Rybie chujki.
Ale za to mam ładną kolekcjęgier do przejścia - teraz męczę WH40K:Dark Crusade (Orki rzondzom, z bugiem jeszcze bardziej), potem będzie WH40K:Soulstorm, następnie Dawn of War II.
A potem może sobie kupię jeszcze Rise of Legends, też brzmi interesująco.

Etykiety:

2008-05-31

Dłuugo nic nie było, bo i nieszczególnie było o czym. Projekt się toczy (i to nie po równi pochyłej), durnych rzeczy nie więcej niż zwykle, książki się ukazują... "Wojna starego człowieka" to wbrew tekstowi reklamującemu nie jest "Wieczna wojna" z lepszym seksem tylko takie sobie czytadło i z tego na ile znam starszych ludzi to z kompletnie niewiarygodnymi psychologicznie bohaterami, potem w dwa dni poległa "Walka z wrogiem" Elizabeth Moon - nieduży spadek formy, ale i tak stany wyższe. "Lód" dalej leży i czeka na nastrój.
Gry się same nie przejdą - męczę "WH40K DoW: Dark Crusade", no i jest jeszcze Travian.
Taka germańska gierka przez www, silnie zajaksowana. Na potrzeby kilku skryptów ruszyłem XPath, AJAX - fajne zabawki, ale do rzeczy - gram od ponad 2 miechów na serwerze com i 2 polskich, różnica jest drastyczna. Moi rodacy to są pojebani zakompleksieni psychopaci. (Niby żadna nowość, ale jednak.)
W gierce można kraść surowce innym graczom. Na serwerze com - ogólnoświatowym, po angielsku, do rzadkości należy zniszczenie gracza który nie daje sobie ukraść surowców, albo je schowa, albo obroni. Na polskich - wprost przeciwnie - nie dasz się okraść, to wannabe złodziej z zemsty przyjdzie i zniszczy, tylko po to, żeby być lepszym w statystykach niszczenia.
Oczywiście wygranie gry polega na czymś zupełnie innym ale zajmuje kilka miesięcy do roku, zależnie od fantazji adminów serwera.
No i jak łatwo się domyśleć biją mnie. W sumie to lepiej że dresy realizują się przed komputerem niż na osiedlu, tak sobie będę racjonalizował.

Etykiety:

2008-03-23

No i się nagrałem - WH40K:DoW:Winter Assault się skończyło. 2 kampanie, złych i mniej złych, czyli odpowiednio Chaosu i Orków oraz Ludzi i Eldarów.
Każda kampania składała się z 5 misji, a tak na prawdę z 6 - 4 misje gdzie kontrolowało się obie siły i piąta gdzie strona którą się kontrolowało zależała od wyniku czwartej. Tylko czwartą misję przeszedłem każdą rasą osobno (w kampani złych trzeba było na początku odstawić chwilową współpracę).
Gwardia Imperialna - takie US Army z elementami NKWD, siła ognia, siła ognia, siła ognia, zobaczymy jak będzie w kampanii w Dark Crusade. Przedostatnia misja upierdliwa, ostatnia taka średnia. Tylko wydaje mi się, że u IG Monolity miały po 20k wytrzymałości, a u pozostałych ras 8k z czymś. A, i mają największego kloca w grze - Baneblade.
Eldarzy nadal są cipowaci. Potrafią utrzymać falę wroga na dystans swoimi grawitacyjnymi czołgami (ale to szczyt technologii), a cztery+ drużyny Pająków Spaczni teleportujących się do bazy może narobić niezłej jesieni średniowiecza. Ale padają jak muchy. A piąta misja to bezwstydna kaszka z mleczkiem.
Chaos jest dziwny - ma wolny start, jednostki nie wyróżniają się niczym in plus, ot takie inaczej zdesignowane Imperial Marines, tam gdzie marines dobrze strzelają to Chaos lepiej naparza się ręcznie. Ale jak się rozbuduje i załapie relikta, to miodzio - ichne czołgi dostają kopa (droga technologia) i można odstawić niezły numer przywołując demona, którego można wykluć w zaskakującym miejscu z dowódcy. I Chaos Space Marines dostali niewidzialność.
Orki - ci nie są skomplikowani. Przewaga liczebna, kupą spokojnie rozwalali Monolit Nekronów, który zaatakowany z dwóch stron nie wiedział do czego nawalać, a misje przyjemne i o prostej motywacji.
Teraz czas na krucjatę.

Etykiety:

2008-03-17

Tralala, wylądowały dzisiaj WH40K:Dark Crusade (2 nowe rasy i kampania, chyba ta sama dla 7 ras, na oko pare to chyba ze 3 miechy łupania), oraz WH40K:Soulstorm - kolejne dwie rasy, w sumie 9, i jakaś ogromniasta kampania, chyba pół roku będę łupał.
Problem w tym, że nie wiem kiedy zacznę, bo po świętach kolejny wypadunek w delegację, tym razem 'tylko' Germania.
Kampania w Winter Assault weryfikuje zdanie o Gwardii Imperialnej - fajne toto, ale Orki są idealnym odbiciem - też jest ich dużo, ino walczą wręcz, bez przewagi ogniowej Gwardia pada na twarz. Chaos został dopalony, drużyna Chaos Marines na niewidzialności to jest coś, tylko Eldarzy nadal wyglądają cipowato, pewnie dlatego, że nie bawiłem się jeszcze ichnimi pojazdami. Najmniej cipowaci są eldarscy zwiadowcy.
I zaczynam myśleć o wymianie bebechów kompa, mój 4-ro letni AMD Sempron 2.4 i GF 5500 nie radzą sobie za dobrze, ale wydanie kasy dla jednej gierki za którą mógłbym sobie kupić półtora szafy na wymiar do przedpokoju to lekka przesada. I spałbym na wycieraczce tuląc nowy komputer.

Etykiety:

2008-03-15

W pracy dawno temu dostałem dobrą radę, aby sprawdzić sobie tym, ściągnąłem sobie w domu i się przeraziłem - mój 80GB dysk, który miał już swoje lata, miał stan nienajciekawszy, ogólnie - bad, powstał plan wymiany, tylko był jeden problem - to był dysk systemowy, a z różnych względów wolałem uniknąć reinstalki systemu.
W ramach przygotowań kupiłem 160GB, bo mniejszych albo nie było, albo miały mało atrakcyjny stosunek ceny do pojemności, i dysk sobie poleżał pare miesięcy. Z powodu różnicy wielkości dałem sobie spokój z pomysłem zrobienia image. Drugim powodem było zapchanie starego dysku i masakryczna fragmentacja. Z powodu zapchania defrag odmówił współpracy.
W tym tygodniu w końcu się przemogłem (dobra, pomogło mi zrobienie szafy do której mogłem wstawić złomaII i rozpropagować Internet oraz promocja na Warhammer40K: Dawn Of War) i wziąłem do roboty.
Także w ramach przygotowań ściągnąłem KUbuntu 7.1, bardzo ładny system i życzymy mu wszystkiego najlepszego.
No i bangla (w wiekszości).

Etykiety:

2007-01-09

No, znajomy który współpracował przy DoW, zwrócił mi uwagę, że w Dawn of War tłumaczenie LandRaider jako Korsarz Landa i LandSpeeder jako Ścigacz Landa jest poprawne - gościu który je zaprojektował nazywał się Land. OK, dobra. Tylko dlaczego rybie chujki nie napisały tego w instrukcji, żeby nie wyjść na debili?
W robocie dotknąłem wskaźników do funkcji w C++, do tej pory zastanawiałem się, po kiego chuja to jest, teraz już wiem, nawet fajne.
W księgarni też było wesoło - jakaś stara prukwa kupiła kalendarz, nie wzięła paragonu i próbowała wymienić kalendarz, masakra, baba się zapieniała, ale personelowi też puszczały nerwy, instant and free fun.
No i najfajniejsza rzecz - dojazd autobusem do pracy.
Normalnie jak autobus wjeżdża w główną, to masakra, zazwyczaj wbija się na tory i wali do zjazdu, gdzie swoje musi odstać.
Dzisiaj było inaczej, wjechał na tory, a w miejscu zjazdu samochody rozstąpiły się jako Morze Czerwone.
Zapewne ta nagła chęć kierowców do współpracy była związana z tym, że w okolicy jechał radiowóz.

Etykiety:

2007-01-07

Dawn of ... the Downs. Kupiłem jakiś czas temu Warhammer40k: Dawn of War.
Najpierw pograłem w demo, nawet było możebne, kamerką można było sobie pooglądać modele z bliska, dawało się grać, żadnych ekscesów na sprzęcie typu Sempron 2.4 (czyli 1.6 GHz), 512 RAM, no to kupiłem oryginał (drogi nie był, 20 złotych).
3 CDki, jakby nie można byłe tego wpierdolić na jeden DVD. Do instalacji potrzebuje jakichś hektarów dysku, był bonus - ma płytce był patch, jakiś 1.41 czy coś w ten deseń.
Zacząłem grać bez patcha, ale gierka się jebała, to postanowiłem go jednak zainstalować. Dupa, nie pójdzie, bo potrzebuje chyba 3 giga na dysku. I drugie tyle na partycji systemowej. CO ICH KURWA POJEBAŁO???? 6 giga żeby zapodać pacza?
Pościągałem wcześniejsze pacze, założyłem, i dałem sobie spokój, daje się grać.
Prawie.
Czasem gra się niewłaściwie odpala, bo tak, znikają napisy.
Próba wyalttabowania się do systemu powoduje zwiechę, nie żebym nie miał zalecanej konfiguracji, bo mam.
Quake to chyba była ostatnia gra, w której programmerom zależało, teraz leją równo na wymagania systemowe, w końcu gigabajty ramu ma każdy, a jak nie ma a chce grać, to niech se kupi.
Chyba programiści dogadali się z producentami sprzętu - ci pierwsi naganiają tym drugim klientów, ale ci klienci to piraci, więc producenci sprzętu odpalają działkę programistom. Bo innego wyjaśnienia syfiastości programistycznej tej gry chyba nie ma.
A, w grze zablokowano kamerkę, niby se można ją poruszać, ale zakres możliwych ustawień i zoomów jest żałosny albo śmieszny, można sobie wybrać.
... parę godzin później ...
No, skończyłem, 11 misji, takie sobie, fabuła tradycyjnie otwarta, Wielki Straszny Demon Khorne'a TM został uwolniony a nie zniszczony.
Jeszcze trochę na temat tłumoczenia.
W grze dostępne dla Space Marines są dwie jednostki (między innymi), LandSpeeder i LandRaider. Tłumoczenie zrobiło z nich Ścigacz Landa i Korsarz Landa. Żenada.
Podobny poziom mają tłumaczenia gadek w grze. Jest tak, że hipki sobie biegają, podrygują, gadają po angielsku, do tego leci tekst.
W oryginale i w demie oczywiście w lengłydżu, w polskiej wersji po polsku. Prawie.
Dłuższe monologi tłumoczone nie są w ogóle, hipki sobie rozmawiają, a napisów niet, widać tłumocz nie bardzo kapował, o co biega w tych gadkach, bo są mocno osadzone w uniwersum WH40K (jakże by inaczej), chała na maksa.

Etykiety: