2016-02-26

To jest mój projekt, jest wiele projektów, ale ten jest mój.
Dzięki projektowi zarabiam na życie.

Nie pierwszy projekt, i plan jest, żeby nie był ostatni. Naprawdę się staram.
Zapoprzedni się skończył, poprzedni został skończony, nadszedł kolejny.
Z nowymi zagranicznymi. Całkiem pro. Nie tacy pro jak w komiksie, ale pro jak w profesjonalizm, proaktywność.
Naprawdę się staram nie mieć wyjebanego, być proaktywny. Jak mam widocznie wyjebane, to na profesjonalnego muszę wyglądać ciągle.
Staram się.
Biorę udział w profesjonalnych standupach, na szczęście głos jest chujowy i są ograniczane. Biorę udział w profesjonalnym planowaniu, nie przemnażam na pałę tego co mi się wydaje przez 4, tylko staram się znaleźć jakieś lepsze estymaty.
Tylko kurwa jak dostaję ficzery zależne od drugiej strony które muszę wyestymować, i je wyestymowałem i powiedziałem, że tego to jeszcze nie wiem ale nie będzie to trudne, bo ciężko byłoby to zjebać, to usłyszałem, że na tym etapie projektu wszystkie techniczne rzeczy powinny być wyspecyfikowane. No zajebiście, też tak uważam, ale dlaczego to jest do mnie a nie do kolesia, który tego nie wyspecyfikował?
No i tak wyestymowałem za dużo, więc ficzery zostały obcięte.
Do tego co zostało potrzebuję 3 rzeczy - specyfikacji formatu dla danych (tych od zjebki że specyfikacji nie ma), specyfikacji formatu dla sranych, specyfikacji UI żeby wyrzeźbić dane i srane w kale niebywale.
No specyfikacji sranych też nie mam, więc o tym napisałem, bo robienie ficzera opartego w 2/3 na machaniu rękami może się nagle okazać wyzwaniem.
Źle, nie w tym miejscu gdzie powinienem. Chuj z tym, że tamtego innego nikt nie sprawdza.
No to poprosiłem kolesia od UI, żeby mi przesłał współrzędne napisaów, kolorki, rysunki i tym podobne chujemuje, będzie mi łatwiej rzeźbić.

Ty tylko szkic i on musi nad tym jeszcze popracować.

Ja kurwa też. Naprawdę się staram. Żeby jak tam do nich pojadę nie pozabijać ani ich, ani siebie, i nie mieć widocznie wyjebanego.

Etykiety:

2 Comments:

Anonymous Anonimowy said...

Brakowało mi twoich wpisów. :)

5:20 PM  
Blogger kiloindia said...

Przyznam się, że mi nie. Bo wpis oznacza, że muszę coś z siebie wylać, a brak potrzeby ulewania oznacza spokój :)

7:39 PM  

Publikowanie komentarza

<< Home