2010-07-28

Przepykałem się przez Dawn Of War II dwa razy - na najtrudniejszym i najłatwiejszym poziomie, oberwałem w multipleju sromotnie, czekam aż Chaos Rising potanieje - jakby Euro było o połowę tańsze, to gry miałyby akceptowalne ceny do siły nabywczej wypłaty, co jakiś czas rzucam okiem na tak zwaną wartość dodaną, czyli Steam.
Zassałem demko Supreme Commandera 2, ładne, miłe, zainstalowałem kupionego wcześniej Supreme Commandera, też miłe, widać postęp pomiędzy pierwszą a drugą częścią, widać także postęp względem TA.
Wczoraj w oko mi wpadł Alien Swarm - izometryczna strzelawka za darmoszkę z którą patrząc po forum można zrobić bardzo dużo, całkiem bardzo bardzo miodne.
Niestety uświadamia mi powoli że Radeon 4770 nie był szczytem technologii jak go kupowałem i skłania do głebszych rozważań na temat CrossfireX, ciekawe czy w ogóle zadziała.

Etykiety:

dorzut

2010-07-15

Niedawno było o tym jak się przygotowuje do wyjazdu do jednego innego kraju, teraz będzie coś prawie przeciwnego.
Dawno temu trollowałem sobie radośnie na Usenecie, i podczas rozmowy o podatkach inny troll rzucił, ze jak komuś się nie podobają podatki, to się może wypisać z państwa.
Wyśmiałem go, bo od momentu gdy przeczytałem, że aby pozbyć się obywatelstwa należy zawrócić dupę Prezydentowi wiedziałem, że to jest jakiś absurd, teraz podczas kolejnego dnia nudy doklikałem się do szczegółowego opisu kogoś, kto konkretnie myślał o przejściu owej procedury, opis pierapałów tu o jest: http://www.korespondent.pl/index.php?x=artykul_r1&id=8068.
Ogólnie to brak słów, rzal i bul, ale w jakimś flejmie temat można wykorzystać bardzo soczyście.

Etykiety:

2010-07-12

Useless fact of the day
Część pierwsza dyptyku:
Listonosz nie ma obowiązku dostarczyć przesyłki która ma "duże gabaryty", zostawia awizo (albo i nie).
Część druga:
Listonosz wyrusza sobie z miejsca A, opierdala swój rewir, dociera do miejsca B i tam zrzuca przesyłki których nie dostarczył. W dokładnie takiej kolejności.

Etykiety:

2010-07-03

Będzie politycznie.
Wiatry projektowe spowodowały, że obecny klient zamiast wcześniej ma później.
Czasem trzeba do klienta pojechać, więc załoga która jeszcze nie miała wiz wyrabia je na zaś, na (moje) szczęście można było zrezygnować i tak zrobiłem.
Nie dlatego, że kraj do którego chciałbym wyrobić wizę jakoś mnie mierzi, albo że obraża mnie to, że traktuje mnie jak potencjalnego złodzieja, terrorystę, prostytutkę, alfonsa, dealera, ćpuna czy co tylko, bo do tego można się przyzwyczaić będąc tu na miejscu (btw - po napisaniu papieru Urząd Skarbowy widać skalkulował swoje szanse w sądowym meczu 100 plnów dopłaty albo i nie plus w bonusie przeliczenie bliżej nieokreślonej liczby zeznań podatkowych w całym kraju przez osoby które były w podobnej do mojej sytuacji i przeczytałyby niewątpliwie soczystą relację z procesu, bo ulga odsetkowa to mało oprocesowany kawałek prawa, i dał se spokój uznając, że jednak rozliczyłem dobrze :>).
Postanowiłem olać proces ubiegania się o wizę bo jak kurwa chcą zbierać o mnie informacje, to niech se to zrobią sami - odciski paluchów, zdjęcie, pół kafla plnów (firma by oddała, ale i tak szkoda) , koligacje rodzinne i inne takie.
Pół kafla plnów oczywiście w przypadku nieprzyznania wizy bezzwrotne, zapewnie dokładnie tak samo jak wszystkie dane ze zdjęciem i odciskami paluchów wpadające we wszystkie możliwe federalne bazy, takiego wała.
Ciekawe czy ten wpis jako całość nie wpłynie na moją zdolność wizową, jakiś krawler netu, analizator treści i baza danych, plus dokopanie się do mojej tożsamości.
Widać nie tylko ja miałem podobne odczucia, ale moje lenistwo kazało mi skończyć wcześniej: http://www.obywatel.org.pl/index.php?module=news&func=display&sid=11996 .
Z życzeniami (na przykład takimi jak miał kapitan z kawału o złotej rybce) dla wspierającej kampanię buraczaną przedstawicielki administracji.

Etykiety: